Jak pewnie 99% osób, wypisuję sobie na kartce w starym zeszycie, to co chciałabym osiągnąć w zbliżającym się kolejnym roku. Może trochę staromodnie, że na kartce, a nie w pliku zgrabnie stukając wymaniukiurowanymi paznokciami w klawisze srebrnego laptopa. Ta kartka jest jednak jakoś bardziej żywa niż ekran komputera, który szlag trafia po rozładowaniu się baterii i braku prądu w gniazdku. Postanowienia powstają w zeszycie, samoistnie przekształconym tylko do tego celu. Realizacja postanowień odbywała się z różnym skutkiem, może to kwestia szeroko pojmowanego "dojrzewania" albo słabej motywacji.
W tym roku postanowiłam zrobić wszystko inaczej. Czuję się, jak na jeziorze, gdzie płynąc nagle wiesz, że do gruntu jest już daleko i nie masz szans sięgnąć go palcami stóp- z jednej strony strach, z drugiej niczym nieskrępowana euforia. Tak w moim przypadku można określić wolność. Wolność wyboru, przekonań w sprawie własnego, otaczającego mnie życia. Wbrew pozorom składa się ona z małych, można rzec banalnych, rzeczy. Zmiana jedzeniowych przyzwyczajeń, garderoby, dążenie do upragnionych celów, nie zadowalając się po drodze tymi "prawie idealnymi". Postanowiłam w tym roku, że właśnie tak chcę postępować w życiu. Idealnie.
Słowo "ideał" w społeczeństwie ma często negatywne konotacje, bo idealnie, to ciężko, to uparcie, to z wyrzeczeniami, z nieprzyjemnością. Chciałabym, aby moje idealnie wyglądało inaczej, żeby było cierpliwie, radośnie z samej drogi dążenia do ideału, z wolnością wyboru idealnego, złożone z małych, zwyczajnych, codziennych wręcz czynności. Najważniejsza jest wolność wyboru, tego co idealne, dla mnie konkretnie, a nie według ogólnie pojmowanych norm.
Od czego zaczynam?
Bardzo kobieco... od stworzenia idealnej szafy. W każdym calu, od pojedynczej skarpetki do pierścionka na małym palcu, bez kompromisów, bez niepotrzebnych przedmiotów.
Bardziej życiowo... od zmiany zawartości lodówki i garnków na kuchence. Tak, by w każdym posiłku przemycić więcej zdrowia, niż dotychczas.
Bardziej psychologicznie... od zmiany nastawienia. Jakiś czas temu w Zwierciadle był zamieszczany cykl artykułów "Wolni od stresu". Też pragnę być wolna, od niepokojów i złości, od chandry pogodowej i od narzekactwa.
Mam nadzieję, że poprzez te małe, radosne kroczki uda mi się dojść do idealnego obrazka samej siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz